PAKLENICA '02

Wrażenia z wyjazdu

Udało się znakomicie. Dzięki Zośce (która rozgrzewała nas na postojach) i Wojtkowi (który w kluczowym momencie usiadł za kółkiem) byliśmy na miejscu po 15-godzinnej podróży. Rozbiliśmy się nad brzegiem Adriatyku, co było tym przyjemniejsze, że nie wymagało wyrzeczenia się dobrodziejstw cywilizacji. Woda w morzu raczej zimna, więc każdy wziął długi, gorący prysznic i pognaliśmy w skały.

Przez następne dwa czy trzy dni trochę padało, ale w sumie na pogodę nie mogliśmy narzekać. Stopniowo robiło się coraz chłodniej, w nocy Bora wiała niemiłosiernie, ale dzięki temu skała, choć zimna, była sucha nawet po całonocnej ulewie. Trafił nam się jeden naprawdę ciepły dzień, a ponieważ akurat wybraliśmy się na osłonięty od wiatru Tron (wystawa południowa), wszyscy z rozkoszą się opalaliśmy.

Samo wspinanie w Paklenicy jest rewelacyjne. Składa się na to po pierwsze olbrzymia liczba dobrze ubezpieczonych, świetnie opisanych dróg - także wielowyciągowych. Po drugie, okolica jest przepiękna. Środkiem doliny płynie potok, a z górnych partii Anicy Kuk rozpościera się widok na Adriatyk. Wreszcie paklenicki wapień ma rewelacyjne tarcie. Może po prostu jest jeszcze nie wyślizgany? Wszystko przed nami.

Chorwackie ceny są dość nietypowe. W sklepach jest do dwóch razy drożej niż w Warszawie, więc w sumie opłaca się przywieźć prowiant z Polski. Dodatkowa korzyść: nie trzeba się zastanawiać, czy śmietana to śmietana, czy może serek homogenizowany albo jogurt. Za to w knajpach ceny są podobne do warszawskich. Więc można zaszaleć. Aha - chorwacki bimber, Rakija, kosztuje 50 kun za litr i jest całkiem niezły.

A jezeli wracając z Chorwacji zdecydujecie sie zatrzymac w Czechach na zakupy (myślę o sprzęcie, nie o alkoholu), to nie zapomnijcie sprawdzić ile można bezcłowo wwieźć do kraju (w 2002 roku była to równowartość 175 euro). W sklepie należy tak rozłożyć paragony, żeby nikt nie przekroczył kwoty wolnej od cła. Wtedy na granicy można podstemplować paragony (de facto są to specjalne kwity, które w sklepie wypiszą, gdy się o to poprosi) i wrócić do sklepu po zwrot vatu. A to obniża i tak niskie ceny o dalsze 22%. Osobiście polecam sklepy Hudego - www.hudy.cz - można mailem powiedzieć co i kiedy chce się kupić i będzie czekało w wybranym mieście.

© Michał Kwiatek 2002